Goście z KIJOWA w SKOCZOWIEGoście z KIJOWA w SKOCZOWIE

Dodano: 2011-12-05

Goście z KIJOWA w SKOCZOWIEGoście z KIJOWA w SKOCZOWIE

W ramach rewizyty w dniach od 26 listopada 2011 do 3 grudnia 2011 młodzież polska przyjmowała swych znajomych z Kijowa. W ubiegłym roku szkolnym na wiosnę dziesięcioro naszych uczniów miało okazję pojechać do Kijowa i obecne spotkanie to ciąg dalszy znajomości zawartych z młodzieżą Średniej Szkoły Ogólnokształcącej nr 23 w Kijowie. Wizyta gości z Ukrainy zaplanowana została na osiem dni – w sobotę wieczorem wszyscy spotkali się na skoczowskim dworcu PKS, a w następną sobotę rano w tym samym miejscu nastąpiło pożegnanie.
Niedziela była dniem przeznaczonym na spotkania w rodzinach polskich, odpoczynek po długiej i męczącej podróży oraz udział w ciekawym wydarzeniu kulturalnym, jakie tego dnia miało miejsce w Skoczowie. Zaprosiliśmy naszych gości i ich polskich opiekunów na Koncert Chóru Jubileuszowego Zespołu Pieśni i Tańca Ziemi Cieszyńskiej.
Poniedziałek to oficjalne rozpoczęcie rewizyty. Wszyscy spotkaliśmy się w naszym Liceum Ogólnokształcącym, gdzie kilka chwil poświeciliśmy na wspomnienia związane z historią wymiany polsko-ukraińskiej od roku 2006. Świetną prezentację na ten temat przygotował kolega z IIa Mietek Okorski, a komentarzem opatrzyła Urszula Rakus – organizatorka tegorocznej wymiany. Prezentowane zdjęcia wywołały wiele wspomnień, wesołych uwag na temat uczestników i salwy śmiechu… Na dwóch następnych lekcjach goście z Kijowa uczestniczyli w zajęciach z języka angielskiego – prowadzonych przez p. Darię Śmieję-Piesecką oraz z języka niemieckiego – prowadzonych przez p. Lucynę Jaronicką. W dalszych poniedziałkowych planach było zwiedzanie Skoczowa. Tym razem w roli przewodników doskonale poradzili sobie uczniowie klas maturalnych – i tak o Muzeum im. Gustawa Morcinka opowiadała Ania Puzoń, legendę o założeniu Skoczowa - Witek Firuzek, dzieje Skoczowa na przestrzeni wieków – Ewelina Greń, historię Rynku, Ratusza i Jonasza – Justyna Lebiedzik, postać św. Jana Sarkandra i szlak sarkandrowski – Weronika Wierzbicka, historię Kościoła św. Piotra i Pawła – Klaudia Suchy, Kaplicówkę i znajdujące się tam obiekty – Asia Rudzicka. Spacer po Skoczowie trwał około 2 godzin i po jego zakończeniu wszyscy udali się na obiad do skoczowskiej SADYBY. Późnym popołudniem czekały nas jeszcze sportowe emocje i dwugodzinna gra w kręgle na naszym DELFINIE.
Wtorek był dniem zaplanowanym na wyjazd do Wieliczki i Krakowa. Kopalnia soli w Wieliczce to obiekt godny zobaczenia i jak się okazało zrobił wielkie wrażenie na gościach. Również nasza młodzież uczestnicząca w wycieczce z zainteresowaniem przemieszczała się korytarzami wiele metrów pod ziemią podziwiając solne komnaty i zagospodarowany teren po dawnej kopalni, mimo że przewodnik historię przybliżał po rosyjsku. Trzy godziny spaceru, z małą przerwą na odpoczynek, pozwoliły zobaczyć najciekawsze miejsca w Kopalni np. kaplicę św. Kingi, jak i zwiedzić Muzeum Żup Solnych. Wiele pozytywnych wrażeń dostarczyła wszystkim Wieliczka, a przed uczestnikami był jeszcze Kraków… Rozpoczęliśmy jak zwykle pod Wawelem, ale tym razem obiadem w restauracji POD SMOCZĄ JAMĄ. A później już czekał na nas trakt królewski : Wawel – Grodzka – Planty - Rynek. Pod wzgórzem wawelskim obowiązkowo miało miejsce spotkanie ze Smokiem ziejącym ogniem, a na górze setki lat historii Polski wpisane w mury Zamku Królewskiego i Katedry Wawelskiej robiły wrażenie na gościach. Piękna pogoda i widokowe plenery sprawiły, że pamiątkowym zdjęciom nie było końca… Aż dziwne, że w ciągu dwóch godzin dotarliśmy do Rynku… Po drodze jeszcze wstąpiliśmy do Kościoła Franciszkanów podziwiając witraże Wyspiańskiego, a monumentalny gmach Collegium Novum zachęcał do podjęcia studiów w tej wiekowej krakowskiej uczelni. Najpiękniejszy jednak okazał się Kraków nocą oglądany z perspektywy Rynku Głównego. Wieczorny powrót do Skoczowa zakończył nasze wtorkowe wojaże.
Środa była dniem mniej męczącym, bo zaplanowano tylko jeden niedługi wyjazd. Nasi goście z Ukrainy pojechali do Pszczyny ,by obejrzeć piękne wnętrza Muzeum Zamkowego, przejść się po parku i przysiąść na pszczyńskim Rynku w towarzystwie pięknej księżnej Daisy. W drodze powrotnej wszyscy uczestnicy wstąpili na obiad do skoczowskiej SADYBY, a popołudnie spędzili w rodzinach. W wielu przypadkach był to dzień robienia zakupów czy to w Skoczowie czy w Bielsku.
Czwartek znów zapowiadał się dość intensywnie. Każdy z uczestników wymiany polsko-ukraińskiej miał wyznaczone wspólne spotkanie na cieszyńskim Rynku o godzinie 10.00. Z historią piastowskiego grodu zapoznała nas przewodniczka – rodowita mieszkanka Cieszyna świetnie władająca językiem rosyjskim, która z pasją opowiadała o czasach dawnych jak i bardziej współczesnych. Widok na dwie części miasta nad Olzą – polską i czeską z wieży na Zamku Piastowskim robi wrażenie. Będąc w tej okolicy nasi goście z niecierpliwością czekali , kiedy znajdą się na Moście Przyjaźni i choć jedną nogą staną w Czechach… Dwugodzinny spacer uliczkami Cieszyna dobiegał końca, ale to jeszcze nie koniec atrakcji. Po krótkim odpoczynku, wszyscy wybrali się na lodowisko. Chętnych do popisów na lodzie nie było zbyt wielu, ale ci co zapięli łyżwy mieli okazję się wyszaleć… Pozostali uczestnicy w zacisznej kawiarence z kawą lub lodami czekali na bardziej wysportowaną część towarzystwa. Po tylu wrażeniach wszyscy już chętnie udali się na obiad w stołówce Starostwa Powiatowego. Pozostałą część dnia każdy zagospodarował już sobie indywidualnie – w wielu przypadkach goście chcieli jeszcze zajrzeć do cieszyńskich sklepów na ulicy Głębokiej i wydać pozostałe wymienione pieniądze…
Piątek był dniem przedostatnim w kalendarzu wymiany polsko-ukraińskiej. Nasi goście mieli zaplanowany wyjazd do Oświęcimia. Zwiedzili Muzeum Auschwitz – Birkenau i zapoznali się z tragiczną historią tego miejsca wpisaną w losy ludzi wielu narodowości. Dla młodzieży i ich opiekunów było to ważne doświadczenie, które uświadomiło im jak ważne są miejsca pamięci i trwałość przekazywanej z pokolenia na pokolenie historii…Powrót do Skoczowa jak zwykle zakończył się obiadem w SADYBIE i powrotem do domów. To popołudnie należało już przeznaczyć na pakowanie walizek i myśleniu o drodze powrotnej.
Sobota to dzień pożegnania. Rano na skoczowskim dworcu PKS goście z Kijowa po raz ostatni uściskali swoich polskich znajomych, pomachali na pożegnanie z okien odjeżdżającego autobusu i wyruszyli w długą powrotną drogę do swoich domów na Ukrainie.
 



« wstecz